2012-02-02

"Los cebula i krokodyle łzy" - PREMIERA!

Dziś na oficjalnym kanale wytwórni Mystic Production ma swoją premierę najnowszy teledysk zespołu Coma „Los Cebula i krokodyle łzy” zaś na kanale Mania Studio można obejrzeć Making of powstały podczas jego realizacji.

Realizacja i produkcja - Mania Studio dla Mystic Production
Scenariusz i reżyseria - Mateusz Winkiel
Zdjęcia - Piotr Maczkowski, Łukasz Łazarczyk
Montaż - Michał Berensztajn
Kierownik produkcji - Michał Stec
Postprodukcja - Piotr Maczkowski
Charakteryzacja - Joanna Łobacz, asystent - Anna Hampelska
Ramię kamerowe - Szymon Mrozowski i Marcin Pabiniak
Technika - Michał Bajon, Tomek Kowalski, Filip Mrozowski, Marek Paduch, Piotr Pysklak, Maciek Rosik
Making of:
Zdjęcia - Bartosz Nowak i Marcin Pabiniak
Montaż – Bartosz Nowak


Oto krótki komentarz Mani który ukazał się dziś na stronach i portalach promujących teledysk:
Los cebula i krokodyle łzy... Od dłuższego czasu pracując przy powstawaniu teledysków nie czułem tak silnego przeświadczenia, że to co powstaje ma charakter ponadczasowy.

Od momentu ukazania się czerwonego albumu miałem przyjemność brać udział w wewnętrznych dyskusjach na temat doboru singla do którego ma powstać klip i choć utwór Los cebula i krokodyle łzy był moim faworytem jeśli chodzi o płynącą z niego moc, to jednocześnie było to mega wyzwanie by trafnie odzwierciedlić ją w obrazie filmowym. Każdy pomysł wydawał się zbyt oczywisty i patetyczny, jednak na przekór to właśnie patos był moim punktem wyjścia przy pracy nad scenariuszem. Chciałem tym obrazem zwrócić uwagę widza na to, jak wiele osób pracuje na sukces zespołu, choć wydawać by się mogło, że stanowią jedynie tło, jednak bez ich wkładu ostateczny efekt nigdy nie byłby taki sam. Swojego rodzaju filmowe podsumowanie przełamaliśmy elementami nawiązującymi do tekstu autorstwa Piotra, zaś kulminacyjny moment po ukazaniu zespołu i całej ekipy współpracującej z zespołem zarezerwowałem dla najpiękniejszych chwil w życiu każdego zespołu, czyli koncertu podczas których Coma nie ma sobie równych za sprawą jedynej w swoim rodzaju publiczności. Choć mogło by się wydawać, że teledysk powstał jako podsumowanie pewnego etapu, a nawet mógłby zwiastować jego koniec, to jest to również pewna zabawa formą, co widać choćby na twarzach muzyków...